Może żyję w jakiejś kolorowej bańce mydlanej, ktoś może podaje mi do porannej kawy jakieś środki, które powodują, że widzę krajobrazy Madery, a wcale tam mnie nie było? Taki polski matrix?
Pracownicy niezależnych przedstawicieli marki obwiniali o wszystkie swoje niepowodzenia "tych z centrali", a ci z centrali "tych w terenie". W efekcie narastała wzajemna niechęć, a cierpieli na tym klienci. Chaos nie sprzyjał wynikom sprzedażowym.
Zastanawiam się co wyborcy PiS (i nie tylko) rozumieją z przekazu Jarosława Kaczyńskiego. Już setki komentarzy powstało po jego wypowiedzi podczas wieczoru wyborczego o Budapeszcie w Warszawie. Oglądaliśmy telewizję w gronie trzech osób i nikt początkowo nie zrozumiał czego dotyczy to porównanie.