magda.nurkiewicz.pl
Kontakt

Co Jarosław miał na myśli?

11 października, 2011



Zastanawiam się co wyborcy PiS rozumieją z przekazu Jarosława Kaczyńskiego. Już setki komentarzy powstało po jego wypowiedzi podczas wieczoru wyborczego o Budapeszcie w Warszawie. Oglądaliśmy telewizję w gronie trzech osób i nikt początkowo nie zrozumiał czego dotyczy to porównanie, bo: dwoje z nas skojarzyło tę wypowiedź z antysowiecką rewolucją w 1956, która wyniosła Janosa Kadara na całe lata na szefa partii, a represje były wyjatkowo brutalne; natomiast trzeci "oglądacz" pomyslał o Attyli, kwawym przywódcy Hunów z V wieku n.e.


Dopiero po krókiej dyskusji ustalilismy, że prezesowi chodziło o zamieszki w 2006, w wyniku których do władzy na Wegrzech doszła prawica. Ponad 7 mln eur kosztowała ta awantura i to tylko biorąc pod uwagę działania policji, nie licząc zniszczonych budynków i spalonych samochodów i nie mowiąc o konsekwencjach politycznych. W każdym razie, niezaleznie od tego, które z tych wydarzeń miał na mysli Jarosław Kaczyński, nie życzy dobrze swojemu krajowi i jego obywatelom. A szczególnie Warszawie.


Ten wpis należy do kategorii Nie-codziennik