magda.nurkiewicz.pl
Kontakt

Znaczy prawica, znaczy lewica czyli co to znaczy?

4 grudnia, 2011



Już od dłuższego czasu mam nieodparte wrażenie, że w naszym kraju nic nie pasuje do niczego. Dzisiaj na przykład przeczytałam na jakimś portalu (poklikałam z wpisu na facebooku), że mieszkam w kraju okupowanym i zniewolonym. Mam już swoje lata i pamiętam z autopsji stan wojenny. A kilka dni temu wróciłam z pięknej Madery tylko dwa razy pokazując dowód osobisty, w tamtą i z powrotem. Może ja nie wiem o czymś o czym wiedzą autorzy takich wpisów, może żyję w jakiejś kolorowej bańce mydlanej, ktoś może podaje mi do porannej kawy jakieś środki, które powodują, że widzę krajobrazy Madery, a wcale tam mnie nie było? Taki polski matrix? Może autorzy tych opinii też nie istnieją, bo skoro kraj jest okupowany, to oni za swoje przekonania powinni siedzieć w reżimowych kazamatach, tak jak to się dzieje obecnie na Białorusi, a nie formułować zarzuty wobec wybranej niedawno demokratycznie władzy?
Albo nasze partie polityczne, gdzie jest prawica, gdzie lewica, a gdzie centrum? Można wywnioskować jedynie w układu siedzeń w Sejmie i kłótni o te siedzenia. Kto chce być postrzegany jako najbardziej prawicowy chce siedzieć przy samej ścianie po prawej, a kto odwrotnie, to przy ścianie po lewej. Bo z tego co przedstawiciele tych naszych pożal się boże partii opowiadają dzień po dniu w ogóle nie można się zorientować kogo reprezentują. PiS mami katolickimi hasłami i lewackimi przywilejami. Czy ktoś gdzieś widział prawdziwą partię prawicową na świecie, która byłaby przeciwna wydłużeniu lat pracy? Albo była przeciw prywatyzacji szpitali i za nacjonalizacją banków? Resztki SLD miotają się pomiędzy liberalizmem gospodarczym a demonstracjami górników, a efekt jest taki, że ludzie o poglądach lewicowych zagłosowali na Palikota. Zresztą ani jego ugrupowanie ani SLD nie ma żadnego poparcia przez związki zawodowe, bo te popierają rzekomo prawicowy PiS. Platforma Obywatelska opisuje się jako centrowo-prawicowa, a jej działania są wypadkową kryzysu gospodarczego oraz reakcji na ataki Jarosława Kaczyńskiego i jego zauszników. Bo czy ktoś widział na świecie partię centrowo-prawicową, której rząd godzi się wypłatę becikowego?
Bardzo chciałabym w pełni popierać jakąś opcję polityczną choć z osiemdziesięcio procentowym przekonaniem, a tak pozostaje mi jedynie poczucie, że na pewno, według definicji PiS-u, nie jestem prawdziwą Polką.


Ten wpis należy do kategorii Nie-codziennik